Sekretny język pracowników Chick-Fil-A

Dan Cathy z pracownikami Chick-fil-A Marcus Ingram/Getty Images

Ci, którzy uważają się za członków kultu Chick-fil-A, bez wątpienia zauważyli szczególny język, jakim posługują się pracownicy. Najbardziej oczywistą jest fraza „moja przyjemność”, która jest nieustannie używana w odpowiedzi na podziękowania dla pracowników przez klientów. Wybrana odpowiedź nie jest przypadkowa, co może być dziś jaśniejsze niż kiedykolwiek.

Według Podcast , powiedzenie to zostało po raz pierwszy odebrane przez Truett Cathy, założyciela Chick-fil-A, od pracownika hotelu Ritz-Carlton, który powiedział je, gdy Cathy mu podziękowała. Po spotkaniu Cathy poinstruowała, że ​​to samo wyrażenie zostanie zastąpione innym sposobem powiedzenia „nie ma za co” w lokalizacjach Chick-fil-A. Nie wspominając o tym, że chciał, aby pracownicy używali nowego wyrażenia tylko w kontakcie wzrokowym, aby stworzyć silniejszą więź z klientem.



Dan Cathy, syn Truetta, doszedł do wniosku, że to zdanie może być czymś więcej niż kaprysem zmiany. „Przyszło mi do głowy, że to może być dla nas podpis usługi, prawie jak dwie marynaty na kanapce”. Z aprobatą obu Cathy, zmiana powoli zachodziła we wszystkich Lokalizacje Chick-fil-A a przyjazne zachowanie stało się wyraźnym punktem dla zadowolenia klienta (poprzez: Stoisko lemoniady ).

Inne słowa wyboru Chick-fil-A używa

Pracownik Chick-fil-A obsługujący gościa Joe Raedle/Getty Images

„Moja przyjemność” nie jest jednak jedynym ważnym słowem, jakiego dokonała sieć. Tak jak zdanie wydaje się podnosić wymianę „dziękuję” i „ nie ma za co ”, Chick-fil-A odkrył, że to samo odnosi się do bardziej wybranych słów. Według in Stoisko lemoniady , Maisie Bolton, była asystentka kierownika ds. cateringu w Chick-fil-A, opisała te słowa i wyrażenia, które są wymieniane jako „mały i prosty sekret”, którego używa sieć. Nie tylko odróżniają one łańcuch fast-casual od konkurencji, ale także pomagają poprawić interakcje z klientami.

najlepiej smakowa woda gazowana

Jednym z przykładów ulepszonego języka jest używanie słowa „napój” do picia, według Stoisko lemoniady . Innym jest „czy mogę posprzątać twój stół” zamiast pracownika proszącego o wyrzucenie twojego pustego kartonu po frytkach. Klienci nie są klientami, ale raczej „gośćmi”. Wreszcie, nigdy nie usłyszysz, że pracownicy Chick-fil-A nazywają się nawzajem pracownikami. Zamiast tego są „członkami zespołu”.



Bolton opisuje te zmiany jako ważne, ponieważ są „przemyślane” i „znaczące”. Dalej mówi: „nigdy nie są przyziemni ani bierni w swoim słowie i czynach, dosłownie oddychają radosnymi i szczęśliwymi manierami”. Tak więc, gdy następnym razem odwiedzisz Chick-fil-A, prawdopodobnie zauważysz te wybory językowe i docenisz je bardziej za to, czym są.