Prawdziwy powód, dla którego Donald Trump nie pije alkoholu

Donald Trump Obrazy basenowe/Getty

Chociaż na pewno wydaje się, że Donald Trump i Joe Biden są biegunami osobno i nie mają ze sobą absolutnie nic wspólnego (poza tym, że są związani i zdeterminowani, aby wygrać wybory prezydenckie w 2020 r.), jest jeden obszar, w którym mają wspólną płaszczyznę — Trump i Biden są przez całe życie niepijącymi. Biden podaje jako powód trzeźwości fakt, że alkoholizm najwyraźniej szerzył się po stronie matki w rodzinie, a także wpłynął na jego brata Frankiego (poprzez Marie Claire ). Jego syn, Hunter , borykał się również z uzależnieniem od narkotyków i alkoholu.

Trump był jeszcze bardziej otwarty na rodzinną tragedię, która doprowadziła do jego unikania „demonicznego rumu” (i wszystkich innych złych duchów): w wywiadzie z 2015 r. Codzienna poczta , otworzył się o swoim ukochanym starszy brat Fred który zmagał się z alkoholizmem przez całe swoje krótkie życie (zmarł w wieku 43 lat, prawdopodobnie z powodów związanych z alkoholem). Według Trumpa Fred „był najwspanialszym facetem, jakiego znałem”, ale przyznał, że „miał bardzo, bardzo, bardzo ciężkie życie z powodu alkoholu. Ale to po prostu złamało mi serce w sposób, w jaki umarł. To było śmieszne, jeśli się nad tym zastanowić. Miał przed sobą tak wiele. Tak wiele.'



Jeśli chodzi o jego dożywotnią abstynencję od napojów dla dorosłych, Trump przytoczył negatywny przykład swojego brata, a także jego dobrą radę dla młodszego brata, aby trzymał się z dala od alkoholu, który byłby jego własnym upadkiem: „Dlatego nie piję , zawsze. Po prostu tego nie robię. Fred zabronił mi tego i widziałem, co się z nim stało, kiedy nie zastosował się do własnej rady.

Jak alkoholizm w rodzinie mógł wpłynąć na Trumpa

Trump z Melanią i Barronem Chip Somodevilla/Getty Images

W felietonie napisanym dla Newsweek , Susan Cheever (sama córka niespokojnego, pijanego pisarza Johna Cheevera, via Opiekun ) napisał o wpływie, jaki picie bliskiego członka rodziny może mieć na osoby, które przeżyły. Powiedziała, że ​​niepijące dorosłe dzieci lub rodzeństwo mogą mieć skłonność do „dziwaków na punkcie kontroli, nadmiernie kompetentnych, ponieważ ktoś musi załatwiać sprawy w domu alkoholika”. Mówi również, że mogą być „szokująco uczciwi i czasami przepełnieni wściekłością” z powodu tej samej rodzinnej tragedii, która skłoniła ich do zdecydowanej postawy antyalkoholowej.

Spojrzenie konkretnie na Trumpa, posiadanie rodzeństwa z alkoholizmem prawdopodobnie miało na niego wpływ i nadal ma. „Ponieważ jesteś tak blisko związany ze swoim rodzeństwem, nie zawsze łatwo jest pozostać obojętnym i beznamiętnym” – zauważają w swojej książce Patricia Olsen i dr Petros Levounis. Trzeźwe rodzeństwo .



Cheever zauważa, że ​​ma tendencję do odgrywania kilku różnych ról typowych dla trzeźwego członka rodziny alkoholika: jest odpowiedzialnym opiekunem, znajdując pracę dla członków rodziny i zachęcając ich do zachowania trzeźwości. Jest także bohaterem, który odniósł wielkie sukcesy (kochaj go lub nienawidzisz, nie można zaprzeczyć, że odgrywa on niesamowitą rolę na międzynarodowej scenie) i z pewnością jest kozłem ofiarnym, który chce mówić prawdę tak, jak on ją widzi, nie mają znaczenie konsekwencje. Inni niepijący członkowie rodziny w innych jednostkach rodzinnych tłumaczą, że nie podoba im się brak kontroli nad piciem, co również może mieć wpływ na decyzję prezydenta.

Trump dotknie wina z powodów religijnych (lub dyplomatycznych)

Donald Trump i książę Karol z kieliszkami do wina Chris Jackson/Getty Images

Trump przyznał, że jest jedna okazja, w której wypije niewielką ilość wina, a jest to wtedy, gdy chodzi do kościoła. Przemawiając na Szczycie Przywództwa Rodziny w 2015 r., powiedział: „Kiedy chodzimy do kościoła… piję małe wino, które jest chyba jedynym winem, jakie piję”.

Niedawno media społecznościowe wysadziły powietrze w związku z incydentem, w którym Trump był widziany z kieliszkiem wina w ręku na uroczystości ONZ w Nowym Jorku w 2017 roku. Na lunchu wydanym przez Sekretarza Generalnego ONZ wygłoszono przemówienia i wzniesiono toasty, a Trump uczestniczył w tym drugim (podobnie jak w pierwszym). Dwukrotnie podczas obiadu widziano go, jak wziął to, co opisał Telegraf jako „łyk” przed przekazaniem szklanki doradcy. Pojawiły się spekulacje, że zamiast tego mógł napełnić szklankę sokiem winogronowym lub ulubioną dietetyczną colą, ale nawet jeśli w szklance było wino, jasne jest, że nie spożył nawet takiej ilości, która odurzyłaby nawet najmniejszą osobę.



Jak sam Trump przyznał na konferencji prasowej w Rose Garden w 2018 roku, jego trzeźwość przez całe życie jest „jedną z moich jedynych dobrych cech”. Następnie powiedział: „Nigdy nie piłem alkoholu, z jakiegokolwiek powodu. Czy możesz sobie wyobrazić, gdybym miał? Jaki byłbym bałaganem. Byłbym najgorszy na świecie.